W dniach 20-22 maja 2026r. uczniowie naszej szkoły wzięli udział w trzydniowej wycieczce, której trasa biegła przez Bielsko-Białą, Ustroń, Liptowski Mikułasz na Słowacji i Zator. Wyjazd pozwolił poznać walory krajobrazowe zarówno Polski, jak i Słowacji, wzbogacić wiedzę z zakresu geografii, fizyki czy historii, ale też gwarantował dużą dawkę aktywności fizycznej i wypoczynek w gronie koleżanek i kolegów.
Rozpoczęliśmy przygodę w Aeroklubie Bielsko-Bialskim. Tam pod opieką doświadczonego pilota odbyliśmy spacer po lotnisku. Byliśmy świadkami startów i lądowań szybowców, dowiedzieliśmy się wiele na temat sztuki kierowania statkiem powietrznym, poznaliśmy budowę płatowców, a niektórzy nawet zasiedli na miejscu dla pilota. Było to dla wszystkich ciekawe doświadczenie, a zainteresowanie z jakim słuchaliśmy opowieści pilota i pytania zadawane przewodnikowi potwierdzają, że wielu spośród nas marzy o lataniu.
Kolejny punkt na naszej wycieczkowej mapie stanowił Ustroń. Tam spotkaliśmy się z panią przewodnik, z którą odbyliśmy wędrówkę na Wielką Czantorię (995 m n.p.m.), czyli najwyższy szczyt Pasma Stożka i Czantorii położony w Beskidzie Śląskim. Nie było łatwo, ale przecież o to chodzi, by pokonywać przeszkody i walczyć ze swoimi słabościami, a więc wszyscy dzielnie zameldowaliśmy się na szczycie. Później czekał na nas zasłużony odpoczynek w domu wczasowym „Globus” w Ustroniu.
Kolejny dzień to wyjazd na Słowację. Tam poznaliśmy narodowy zabytek przyrody Słowaków, jakim jest Demianowska Jaskinia Wolności położona po północnej stronie Tatr Niżnych. Nie mogliśmy oderwać wzroku od przepięknych form krasowych- stalaktytów, stalagmitów czy stalagnatów, które zachwycały na każdym kroku swą różnorodnością, niezwykłymi kształtami i barwami. Po jaskiniowej lekcji geografii udaliśmy się do położonego nieopodal Liptowskiego Mikułasza, a tam poznaliśmy wiele faktów historycznych na temat miasta i jego znaczenia w historii Słowacji. Dowiedzieliśmy się między innymi, że jego nazwa pochodzi od kościoła pod wezwaniem św. Mikołaja, przypomnieliśmy sobie też legendarnego zbója Janosika, który w tym miasteczku został stracony. Na Słowacji zachwycił nas też górujący nad miejscowością Orawskie Podzamcze średniowieczny Zamek Orawski. Wznosi się on na skale i jest położony 112 m nad lustrem rzeki Orawy.
Po dniu pełnym wrażeń wróciliśmy do pensjonatu, a tam po pysznej obiadokolacji niektórzy skorzystali z możliwości relaksu na basenie.
Trzeci dzień wyjazdu był przez niektórych najbardziej wyczekiwany. Spędziliśmy go w Energylandii, a to naprawdę bajkowa kraina, w której nawet dorośli mogą przypomnieć sobie, co to znaczy dobra zabawa i jak to wspaniale poczuć się znowu jak dziecko. Każdy znalazł w tym parku rozrywki atrakcje dla siebie. Byli tacy, którzy bawili się w strefie familijnej, a ci, którym niestraszna ani wysokość, ani szybkość, przeżywali ekstremalne emocje na rollercoasterach typu Hyperion czy Zadra.
Uważamy, że wycieczka była naprawdę udana. Wracamy do domu z walizkami pełnymi niezapomnianych wspomnień i wrażeń, bogatsi o wiedzę oraz nowe doświadczenia
i planujemy już kolejne wyprawy.
Organizatorzy i opiekunowie wyjazdu






















































































